INFO:
„Każdy jej wyjazd rodził coraz więcej pytań. Przeczesywałem jej rzeczy, przeglądałem telefon. Zawsze nic. Brak dowodów. Ale w mojej głowie rodził się plan. Jeśli nie znajdę dowodów sam, muszę działać inaczej. Muszę zobaczyć to na własne oczy”.
„Żona wyjeżdżała w delegacje, a ja zieleniałem z zazdrości. Uznałem, że mnie zdradza, bo taka jest kobieca biologia” - prawdziwehistorie.kobieta.pl